Grupa twórców tworzy AI-influencerów dla gejowskiej publiczności. Ich fałszywi modele mają setki tysięcy obserwujących, mimo ujawnienia sztucznej natury.

Źródło zdjęcia: WIRED
Jae Young Joon to mężczyzna o ciemnobrązowych oczach, szerokim uśmiechu i niemal komicznie wyrzeźbionej sylwetce, który na Instagramie zgromadził ponad 320 tysięcy obserwujących. Problem w tym, że Jae nie istnieje — to postać wygenerowana przez sztuczną inteligencję, stworzona przez kanadyjskiego twórcę Luca Thierry'ego. Jak ujawnia najnowszy reportaż magazynu WIRED, Jae to część rosnącej społeczności twórców AI-influencerów skierowanych głównie do męskiej publiczności homoseksualnej.
Zjawisko zyskało rozgłos po tym, jak dwaj inni AI-influencerzy, "Santos Walker" i "Caleb Ellis", pojawili się na zdjęciach z czerwonego dywanu premiery filmu "The Devil Wears Prada 2" — bez wiedzy studia filmowego.
Luc Thierry, który wcześniej tworzył treści na YouTube poświęcone K-popowi, zaczął eksperymentować z AI-generowanymi profilami latem 2024 roku. Jak wyjaśnia, czuł się "wypalony" tworzeniem treści pod własnym nazwiskiem. "Po prostu wydawało mi się bardziej satysfakcjonujące i nieco łatwiejsze móc tworzyć treści bez konieczności pokazywania swojej twarzy" — mówi Thierry.
"Jae" był tylko jednym z wielu awatarów, jakie wymyślił — nieśmiertelnie przystojnym influencerem łączącym słodycz fanów K-popu z prowokacyjnością twórców gay thirst-trapów. Konto eksplodowało w lutym, gdy film z tańczącym bez koszuli Jae'm uzyskał prawie 20 milionów wyświetleń.
Thierry jest obecnie członkiem kilku grup czatowych z innymi twórcami męskich modeli AI, zarówno heteroseksualnymi, jak i homoseksualnymi. Współpracują przy postach i oznaczają się nawzajem w swoich Stories. Grupę założył twórca "Romeo DeSouzy", holendersko-brazylijskiego modela z 56 tysiącami obserwujących.
Prawdziwe zamieszanie wybuchło, gdy "Santos Walker" i "Caleb Ellis" pojawili się na czerwonym dywanie premiery "The Devil Wears Prada 2". Twórca konta "Santos" stworzył te zdjęcia bez udziału studia 20th Century Studios, wyobrażając sobie, że bogaty producent filmowy zabrał postacie do Hollywood prywatnym odrzutowcem.
Post wywołał falę krytyki. "Obecnie mamy ludzkich influencerów. Więc następnym krokiem jest TWORZENIE fałszywych, w 100% kontrolowalnych influencerów OD PODSTAW wyłącznie w celu marketingu filmów, programów, produktów itp.?" — napisał jeden z użytkowników X.
Inni krytykowali, jak AI-modele propagują nierealistyczne standardy ciała w społeczności gejowskiej. Jeden z "sponsorowanych" postów, w którym "Santos" oznaczył prowokacyjną markę strojów kąpielowych Charlie by MZ, wywołał tak dużą krytykę, że marka usunęła post ze swojej strony.
Thierry twierdzi jednak, że większość ludzi nie rozumie ich pracy. Podkreśla, że nie oszukują nikogo i faktycznie nie zarabiają znaczących pieniędzy, ponieważ marki są nadal bardzo ostrożne we współpracy z AI-generowanymi influencerami.
To zjawisko pokazuje, jak sztuczna inteligencja wpływa na media społecznościowe i marketing, jednocześnie rodząc pytania o autentyczność, transparentność i wpływ na standardy urody w społecznościach online.