Google oficjalnie zaprzecza potrzebie specjalnych strategii SEO dla AI. Firma twierdzi, że popularne koncepty GEO i AEO to zwykłe SEO pod nową nazwą.

Źródło zdjęcia: The Decoder

Prawnicy OpenAI złożyli wniosek o wykorzystanie złotej statuetki przedstawiającej pośladki osła jako dowodu w sprawie sądowej z Elonem Muskiem.

Była CTO OpenAI zakłada Thinking Machines Lab z wizją AI wzmacniającej ludzi. Startup zaprezentował modele rozumiejące naturalne rozmowy z pauzami i przerwaniami.
Google obala mit o specjalnych strategiach SEO dla wyszukiwania AI. Firma jednoznacznie stwierdza w nowej dokumentacji, że popularne koncepty takie jak „Generative Engine Optimization” (GEO) czy „Answer Engine Optimization” (AEO) to zwykłe SEO pod nową nazwą. Szczegółowe wyjaśnienia Google'a dostępne są w oryginalnym artykule.
Według Google, jeśli strona już dobrze pozycjonuje się w tradycyjnym wyszukiwaniu, automatycznie będzie widoczna także w funkcjach AI takich jak AI Overviews. Firma wykorzystuje dwie główne techniki: Retrieval-Augmented Generation (RAG) oraz „Query Fan-out”, które bazują na istniejących systemach rankingowych.
Google wykorzystuje technikę Retrieval-Augmented Generation (RAG), którą firma nazywa także „groundingiem”. Systemy AI pobierają aktualne strony z istniejącego indeksu wyszukiwania, a następnie sprawdzają konkretne informacje na tych stronach, aby wygenerować odpowiedź z klikalnym linkami do źródeł.
Druga technika, „Query Fan-out”, automatycznie generuje powiązane zapytania równolegle. Gdy ktoś szuka „jak naprawić trawnik pełen chwastów”, model automatycznie tworzy zapytania takie jak „najlepsze herbicydy do trawników” czy „usuwanie chwastów bez chemii”. Te rozszerzone zapytania przechodzą przez te same klasyczne systemy rankingowe.
Google nie oszczędza branżowego żargonu w sekcji „Mythbusting generative AI search”. Firma wymienia i obala popularne taktyki polecane dla generatywnego wyszukiwania AI:
Zamiast pogoń za technicznymi hackami, Google zaleca skupienie się na jakości treści. Dokumentacja rozróżnia „treści towarowe” od „treści nie-towarowych”. Przykład treści towarowej to „7 wskazówek dla kupujących pierwsze mieszkanie” — ogólnikowe porady bez niczego nowego. Treść nie-towarowa to na przykład „Dlaczego zrezygnowaliśmy z inspekcji i zaoszczędziliśmy pieniądze: Spojrzenie na kanalizację” — coś opartego na prawdziwym doświadczeniu i autentycznej ekspertyzie.
Google ostrzega również przed tworzeniem oddzielnych stron dla każdej możliwej wariacji wyszukiwania, co narusza politykę spamową firmy dotyczącą „Scaled Content Abuse”. Jak pisze Google: „nasze systemy AI jeszcze bardziej się rozwinęły i poprawiły naszą zdolność do rozumienia trafności stron, nawet gdy nie ma dokładnego dopasowania między zapytaniem a główną treścią strony”.
Firma zapowiada także nadchodzące zmiany w postaci „agentic experiences” — narzędzi AI które będą samodzielnie przeglądać strony internetowe i wykonywać zadania takie jak rezerwacje czy porównywanie specyfikacji produktów.