Alpha School w Austin oferuje edukację z tutorami AI za 75 000 dolarów rocznie. Badania pokazują jednak, że 81% uczniów oddaje myślenie maszynom.

Źródło zdjęcia: The Decoder
Zamożne amerykańskie rodziny coraz częściej rezygnują z tradycyjnych szkół na rzecz placówek wykorzystujących sztuczną inteligencję do personalizacji edukacji. Rodzice argumentują, że AI zmieni gospodarkę, a standardowe metody nauczania nie nadążają za tymi przemianami, jak donosi The Decoder.
Alpha School, założona dwanaście lat temu w Austin w Teksasie, reprezentuje nowe podejście do nauki. Placówka oferuje dwugodzinne sesje z tutorami AI, po których następują warsztaty projektowe. Platforma AI monitoruje zaangażowanie uczniów i dostosowuje lekcje w czasie rzeczywistym. Każdy przewodnik edukacyjny na miejscu zarabia sześciocyfrową pensję, według rzeczniczki Anny Davlantes.
W 2025 roku szkoła dodała osiem nowych lokalizacji, w tym w San Francisco i Nowym Jorku. Na jesień planowanych jest niemal dwa tuziny kolejnych placówek w miejscach takich jak Palo Alto i Malibu. Alpha sprzedaje również oprogramowanie do nauki domowej i swój program oparty na kompetencjach. Rodziny z Nowego Jorku często pracują w finansach lub prowadzą własne biznesy, podczas gdy rodziny z Bay Area pochodzą głównie z branży technologicznej. Miliarder Bill Ackman jest podobno jednym z prominentnych zwolenników szkoły.
Dwa niedawne badania ujawniają, jak bardzo tradycyjna edukacja zmaga się ze sztuczną inteligencją. Chińskie badanie obejmujące ponad 26 000 studentów wykazało, że prace domowe wykonane z pomocą AI były szybsze i otrzymywały wyższe oceny, ale wyniki egzaminów spadały o nawet 24 procent. Około 81 procent długoterminowych użytkowników po prostu oddawało myślenie AI. Badanie UC Berkeley doszło do podobnych wniosków.
Tradycyjne szkoły mają niewiele odpowiedzi na to, jak uczniowie mogą produktywnie wykorzystywać AI zamiast pozwalać mu myśleć za siebie. To właśnie tę lukę starają się wypełnić dostawcy tacy jak Alpha. Chcą oni świadomie wbudować AI w proces uczenia się, zamiast pozostawiać to przypadkowi.
Przy cenie 75 000 dolarów rocznie, tylko zamożne rodziny mogą sobie pozwolić na taką edukację. W tym sensie szkoły takie jak Alpha odzwierciedlają również rosnący podział majątkowy w erze AI. W San Francisco nawet osoby z wysokimi zarobkami i sześciocyfrowymi pensjami ledwie stać na mieszkanie, podczas gdy sam OpenAI podobno stworzył jesienią ubiegłego roku 75 multimilionerów.
Poza formalną edukacją AI jest prawdopodobnie największym czynnikiem wyrównującym dostęp do nauki od lat. Każdy z połączeniem internetowym ma teraz osobistego tutora, który cierpliwie wyjaśnia, dostosowuje się do indywidualnych potrzeb i jest dostępny przez całą dobę. Jednak skuteczne korzystanie z niego wymaga dokładnie takich umiejętności, których szkoły musiałyby najpierw nauczać.
Rozwój szkół wykorzystujących AI pokazuje zarówno potencjał personalizacji edukacji, jak i ryzyko pogłębienia nierówności edukacyjnych w społeczeństwie.

Austriacka fabryka Sony, która produkowała płyty PlayStation, zostanie przekształcona w centrum mikrooptyki dla centrów danych AI. Inwestycja 30 mln euro.

Greg Brockman z OpenAI przedstawia wizję niewidzialnego AI, które eliminuje potrzebę nauki oprogramowania. Wtyczki ChatGPT z 2023 roku okazały się niepowodzeniem.

Microsoft uruchomił Frontier Company z budżetem 2,5 mld dolarów, umieszczając 6000 ekspertów AI bezpośrednio u klientów korporacyjnych w odpowiedzi na rosnące wymagania.